wtorek, 14 stycznia 2014

śnieg

Tytuł mówi sam za siebie - mamy pierwszy śnieg tej zimy.
I pierwsze rozterki co zrobić z lodowatym serduszkiem...

Głównie to cały czas myślałam o czym pisać.
Miałam jakąś taką naturalną zawiechę. Bywa.

Ostatnio nie dzieje się nic nadzwyczaj niepokojącego.
Tylko radość.

Ostatnio tak często tak bardzo chciało mi się żyć...
Beztrosko.
Na przekór wszystkiemu.
Tym nudnym, pustym dniom jak i złowieszczym ludziom.

Dziś odwiedziłam przytulne pomieszczenie.
Nigdy połączenie zieleni oraz żółci nie przemawiało do mnie, ale dziś wręcz mnie urzekło.
Stoliki okryte czerwonymi obrusami. Na nich gałązki świerku zamiast kwiatów.
W powietrzu zapach ciepłego obiadku. Na ścianie zegar w kształcie talerza oraz sztućców, który przypominał obiadowe słońce.
 W rogu pomieszczenia stał czarny fortepian, a przy ścianach komody w stylu lat 60-tych wykonane z ciemnego mahoniu.
Aż chciałoby zatrzymać się tam na dłużej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz