W tym roku także zapomniałam o ,,wpisie kryzysowym".
*
Zapomniałam, że dorosłam i o nieustannej walce z tym.
Zapomniałam o swoich największych marzeniach, ale czuję, że w tym roku one się spełnią (chociaż niektóre).
Zapomniałam o swojej wartości i o tym, co chcę osiągnąć.
Zapatrzyłam się w jeden punkt, w pewną osobę.
Zaopiekowałam się nią bardziej niż kiedykolwiek samą sobą.
Zrozumiałam, co to znaczy pokochać - a to nie takie proste; z całą tą akceptacją złych rzeczy,
czasami jednak zaprowadzamy siebie w kozi róg i okazuje się, że to bardzo toksyczne.
Nie mam jakichś wygórowanych pragnień na ten rok.
Chcę tylko być pięknym człowiekiem, który roztacza piękno. Więcej się uśmiechać. Przetrwać wszystkie czekające mnie burze. Uwierzyć w niemożliwe. I nie zapomnieć o tym, o czym ostatnio zapomniałam.
czwartek, 2 marca 2017
confession
nawet nie wiem od czego zacząć.
może tylko tyle
że powinnam być smutna
a jestem wesoła.
nie wiem, czy jeszcze nie przyswoiłam tego
co zrobiłam i
stąd moje zachowanie.
może to moja siła?
albo utracona wrażliwość
bo chyba ma ona swoje granice -
ileż można
przyjąć
znieść
i
zagoić
?
może tylko tyle
że powinnam być smutna
a jestem wesoła.
nie wiem, czy jeszcze nie przyswoiłam tego
co zrobiłam i
stąd moje zachowanie.
może to moja siła?
albo utracona wrażliwość
bo chyba ma ona swoje granice -
ileż można
przyjąć
znieść
i
zagoić
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

