Gdybym zliczyła ile kilometrów przemierzyłam, wędrując po moim pokoju, byłyby to tysiące kilometrów, a każdy przepełniony smutkiem . . .
nie. mam. pojęcia. co się. dzieje.
Odebrano mi duszę i serce.
A ja pozostałam bez niczego... taka bezbronna.
chciałabym coś zmienić! ożywić!
Lecz kiedy nadaży się okazja - uciekam, rezygnuję.
tchórz. strach paraliżuje.
Ponoć po liceum żyje się lepiej...
a może to i prawda. zawsze czułam się starsza, wyjątkowa.
Ostatnie wydarzenia raczej zaprowadziły mnie w odwrotną stronę
- teraz powróciłam na stare śmiecie.
Pozwoliłam na to, by siebie osamotnić.
by nie krzywdzić. by nie być pokrzywdzonym.
I wiem, że muszę się przełamać, wyjść do ludzi, zrobić ponownie pierwszy krok...
by ktoś mnie uratował [...]