wtorek, 16 maja 2017

another chapter

napisałam kilka listów w głowie
wypłakałam wiele dialogów w poduszkę
czułam wszystko i nic na raz

teraz niewiele po tym zostało
tylko z trudem przywoływane, rozmazane obrazki w pamięci
pogryzmolone potokiem słów do wypowiedzenia kartki w kalendarzu
czasami twoje imię na końcu języka
i
cisza
a momentami nawet łzy

jakby ktoś boleśnie wymazał gumką całą naszą historię
i
pozostała jedynie ta świadomość
że byliśmy, ale już nie jesteśmy

czas na kropkę.

czwartek, 2 marca 2017

part II: Zapomniałam. . .

W tym roku także zapomniałam o ,,wpisie kryzysowym".

*

Zapomniałam, że dorosłam i o nieustannej walce z tym.
Zapomniałam o swoich największych marzeniach, ale czuję, że w tym roku one się spełnią (chociaż niektóre).
Zapomniałam o swojej wartości i o tym, co chcę osiągnąć.

Zapatrzyłam się w jeden punkt, w pewną osobę.
Zaopiekowałam się nią bardziej niż kiedykolwiek samą sobą.
Zrozumiałam, co to znaczy pokochać - a to nie takie proste; z całą tą akceptacją złych rzeczy,
czasami jednak zaprowadzamy siebie w kozi róg i okazuje się, że to bardzo toksyczne.

Nie mam jakichś wygórowanych pragnień na ten rok.
Chcę tylko być pięknym człowiekiem, który roztacza piękno. Więcej się uśmiechać. Przetrwać wszystkie czekające mnie burze. Uwierzyć w niemożliwe. I nie zapomnieć o tym, o czym ostatnio zapomniałam.



confession

nawet nie wiem od czego zacząć.
może tylko tyle
że powinnam być smutna
a jestem wesoła.

nie wiem, czy jeszcze nie przyswoiłam tego
co zrobiłam i
stąd moje zachowanie.

może to moja siła?
albo utracona wrażliwość
bo chyba ma ona swoje granice -

ileż można
przyjąć
znieść
i
zagoić

?



niedziela, 22 stycznia 2017

victory

dzisiaj
czuję się piękna i szczęśliwa
po raz trzeci przyłapałam go na gorącym uczynku
i zawalczyłam o szczerość z jego ust.

siła kobiety tkwi w jej inteligencji i odwadze
w tym, jak walczy o swoją godność

ostatnio poświęciłam mnóstwo czasu na pracę nad sobą
dzięki temu jestem teraz w pełni świadomą siebie, wartościową osobą.

nigdy nie zwątpiłam w moją intuicję
która nie wiedząc jak - zawsze podpowiada mi, że coś się złego dzieje
że ktoś mnie oszukuje i rani,

sama nie wiem, od kiedy mam na tyle wykształcony ten zmysł
ale bez niego - nie poradziłabym sobie.

może ktoś zaśmiać mi się w twarz
że to jakieś dyrdymały, a mnie to w ogóle nie ruszy
wystarczy, że jestem sobą