to ja powinnam pytać Ciebie o sens życia.
daję od siebie o wiele więcej niż sama wymagam i poświęcam się bezinteresownie bardziej niż dla siebie samej.
a cierpię bardziej niż Ci, którym pomagam.
więc gdzie tu sprawiedliwość, karma, równoważne siły?
ale ja wcale nie narzekam, nadstawiam drugi policzek.
i nie pytam,
tylko odpowiadam.
sensem życia jest bycie dobrym człowiekiem.
mimo wszystko - mimo syfu, który Cię dotyka.
potrafisz tak?
mnie to już weszło w krew.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz